
https://www.artcollect.com.pl/2026/pl/katalog-wystawcow/szokart,3687.html
Wystawa pod tytułem: ŻYWE TKANKI ŚWIATA
Artystki i artyści: Krzysztof Gliszczyński, Anna Kołacka, Julia Królikowska, Sebastian
Krzywak, Andrzej Leśnik
Kuratorka: Marta Smolińska
Poznańska galeria SZOKART prezentuje wystawę piątki artystek i artystów, w których
twórczości widoczne są inspiracje organicznością i abstrakcją biomorficzną. W centrum uwagi stają
fenomeny natury oraz napięcia pomiędzy skalą mikro i makro. Gliszczyński, Kołacka,
Królikowska, Krzywak i Leśnik zagłębiają się w sfery zazwyczaj niewidoczne lub niezauważane,
rozwijając przed oczami osób patrzących nowe wizualne światy o uwodzicielskiej i fascynującej
urodzie. Nasuwa się proste pytanie, czy to malarstwo przedstawiające czy raczej abstrakcja? –
paradoksalnie siła tych twórczości polega na ambiwalencji oraz ich zawieszeniu pomiędzy.
Biomorficzność odnosi się wszak nie tylko do wyglądów natury, lecz również do procesów w niej
zachodzących.
Kołacka wnika w struktury wielkości nano, przetwarzając je na wielobarwne, bujne i jakby
lepkie kompozycje, wciągające zarówno mnogością szczegółów, jak i całościowym
oddziaływaniem. Prezentują naturę w procesie, naturę naturans, która wciąż się przeobraża i
morfuje, by uwodzić nasze oczy. Co de facto widzimy? – może to morskie dno, a może
powierzchnie jakichś odległych planet lub organiczne tkanki, kolonie wirusów, wulkaniczna lawa,
pogniecione papierki od słodyczy, falujące wodorosty… Malarstwo Krzywaka również serwuje
nam światy, których nie jesteśmy w stanie jednoznacznie zidentyfikować – to obraz pod
mikroskopem? A może przeciwnie – to widok z oddalenia? Fragment czy całość? Płótna
przyciągają nas, aktywując liczne pytania i stymulując wątpliwości. To korzenie drzew? Jakiś świat
podziemny? Może ryzosfera, w której impulsy symbiotycznie przepływają między korzeniami,
roślinami, bateriami a grzybami? Dzięki nakładaniu się na siebie warstw malowanych akrylem i
aplikowanych na płaszczyznę sprayem motywy zyskują głębię i płynność, co nadaje im żywotności
znamiennej dla biomorficznej abstrakcji. Obrazy Królikowskiej powstają z kolei na transparentnej
organzie, która nadaje kompozycjom lekkości i intensyfikuje postrzeganie namalowanych
motywów. Jawią się one na owym przezroczystym podłożu niczym formy nieledwie namacalne.
Malowane mieszanką akrylów i olejów lśnią na powierzchni jak wilgotne tkanki. Zyskujemy wgląd
w te miejsca ciała, które uchylają się naszym spojrzeniom, pozostając głęboko ukryte. Tajemnice
ciała w swoich dziełach eksploruje również Gliszczyński, który w swojej unikalnej technice „żłobi”
w warstwach wosku z pigmentami, jakby drążył w organicznych tkankach. Jego obrazy to przekroje
przez jakieś bliżej nieokreślone organizmy, fascynujące żywymi barwami, które odkrywają się wraz
z kolejnymi warstwami. „Obiekt biomorficzny” zarówno swoją formą, jak i tytułem bezpośrednio
nawiązuje do nurtu organicznej abstrakcji, dialogując z dziełami Jeana Arpa czy Constantina
Brâncuși. Z kolei Leśnik skupia się na kształtach przypominających kwiaty. Gra więc zarówno z
formami pochodzącymi z natury, jak i nawiązuje do słynnych kwiatów Andy’ego Warhola.
Biomorficzność w redakcji tego malarza jest zatem ciekawie zapośredniczona przez tradycję
artystyczną.